walczyłaś o każdą ulice i dom o każde ze swoich dzieci prze 63 dni niewyspane nadzieja i śmierć ważyły szale twoich losów jesień spada wymarszem pozostałych w niegasnącej aureoli płomienie
czwartek, 12 lipca 2018
srebrzyło się poświatą ślady kropel burzyły gładkość trzeszczał mostek do spółki z wiatrem umilając czas śpiewem cienie się kryły na brzegu czasem pies daleko zaszczekał zbłądził ktoś w okolicę opustoszałą od dawna szemrał nurt w rzece opowieść pełną znaków zapytania sobie, niebu....... a może niewiadomemu