Habemus Papam!
Echo znów powraca
tą wrzawą, tą radościa,
tym zaskoczeniem.
w oknie,
twarz bliska i droga.
chwile sercem odmierzane
Dziś ust westchnienie snuje wspomnienie
wtorek, 8 października 2013
Z za drzew, z mrokiem fałszywa odwaga szli z bronią gotowa do strzału pies - strażnik nie szczekał długo pierwsza stał się ofiarą. Dom za domem, płonął jak latarnia krzyk mieszał się z trzaskiem oniemiałe niebo oglądało ruiny czarne ranem
wtorek, 1 października 2013
Zapukał październik , liściem złoto-czerwonym. Gdzie stały rzędem zamknięte skarby lata. Na płaszczu miał krople, bardzo był wzruszony. Przyniósł mi śliwki w darze, do ciasta. Na niego czekała już herbata. Siedzieliśmy w pokoju, czas mijał nam szybko, Aż wpadł wiatr nieznośny i zabrał go z sobą
niedziela, 29 września 2013
Niewidoczna siatka w powietrzu kropelkami mgły przez mistrza misternie spęta zatrzymuje, wschodzi czerwień i pomarańcz cienie nocy jak maleńkie lusterka zostawione w pospiechu ku naszej radości.
Deszczu ostatnie spadły krople Ot, pochlipywanie. Na niebie powstał luk szeroki, kolorów modlitwa. błyszcza w koniuszkach małych, prawie diament. Oku ku radości zawieszony na pożegnanie
piątek, 27 września 2013
Dzień, swoje zamknął podwoje
Nie otworzy ich aż do rana.
Za oknem, jak wspomnienia się snują
samotne znaki zapytania.