poniedziałek, 18 marca 2013

Poczatek...............








Początek ,zawsze jest trudny
jak pierwszy krok
nieśmiały,
jak pierwszy pocałunek,
rozedrgany
jak liść tańczący na wietrze.

Ten brak wiary,
co dręczy, az słowa stają sie cięższe
ta stała niepewność,
bo wciąż coś może pójść nie tak.
Krok zrobiony,
a stopa jeszcze tnie powietrze

piątek, 15 marca 2013

Jest taka chwila



Jest taka chwila,
jak zatrzymany kadr.
Słonce wciąż świeci,
nas mija cały świat.
A ona nie przemija.
A ona trwa.

Gest zatrzyma,
na milion uderzeń serca.
Spojrzenie zamgli,
ta myśl, w którą nie wierze .
Nie, to nieprawda!
A ona trwa.

Oddech stanął,
jak płotu sztachet szereg.
Czegoś zabrakło,
stopni na skali czy liter.
A ona nie przemija.
A ona trwa





Zaśpiewaj mi,
zaśpiewaj mi piosenkę,
parę słów,
refren,który znam.
Gdy słyszę ja,
zaraz się robi piękniej.
Stopom lżej,
jakby ubyło lat.

przenosisz mnie,
w świat słowem malowany.
Gdzie nie ma ram,
a koniec? Nie wiem gdzie.
Otaczasz nim,
jak ktoś bliski, kochany
i sercu lżej

środa, 13 marca 2013

Znajdę Cię



Znajdę ciebie,
na którymś z moich szlaków
Może dziś, może jutro,
Nie wiem.
Czekam jak gniazdo na przylot ptaków.

Słońce przegląda się,
w czarnej szybie z asfaltu
odbija promienie,zajączki skoczne
Trochę  tak ,
do muzyki myśli taktu

Wiatr listy śle,
barwne z jesiennych lisci.
Obraz twój we mgle rozmyty
czy się ziści?




Pamięci Anny

Na niewidocznych kartkach duszy
została na zawsze
Tu, gdy się serce bardzo wzruszy
spotkania nasze
Jej głos, moje milczenie
duet jednostronnie doskonały
Ja , wciąż się uczyć muszę
Ona, ideał doskonały



 .


Wspomnienia myślą ją maluję
tutaj od zawsze
W tym zakątku dobrze się czuję
Ach, te spotkania nasze
Jej głos,moje milczenie
duet jednostronnie doskonały
Ja,wciąż się uczyć muszę
Ona, ideał doskonały

piątek, 8 marca 2013

Maleńkich diamentów krople




Maleńkich diamentów krople,
Nagie ubrały drzewa.
Kołysze je wiatr, oddycha
W naszyjnik zebrać się spodziewa,
 Jak panna, co na oblubieńca czeka.


Prosi, chłodzi podmuchem każdym
I dłoń z nitką wyciąga.
Niestety, próżne starania.
One, ku słońcu zwrócone twarzą,
O jego promieniu jasnym marzą.


Wiatr smutnieje w jego blasku,
Patrzy jak znikają.
Czekać do brzasku znów trzeba.
Jak dar nocy zostaną ofiarowane.
A on, prośbę swa znów do nich zaniesie.

Czas.............


                                                               Czas go ubrał w jesienne liście
                                                             Z refleksami czerwieni i złota
                                                                             Okrył nagość,
                                                           Powój wciąż zielonym liściem,
                                                                 By go nie dotknęła słota


                                                               W tle zostało zaorane rżysko,
                                                           Co je wróble gromadą obsiadły.
                                                           Tak ubogie miał towarzystwo,
                                                        Wszystkie kłosy dojrzałe dawno spadły.   
           

                                                     Tylko łza, roziskrzona barwa tęczy,
                                                     W dół spłynęła żałoba zbyt krótką.
                                                              I w nagich gałęziach
                                                    Jak dzwon cicho dźwięczy
                                                     Tą ostatnią pożegnalną nutką.