sobota, 27 lipca 2013
To była cudowna godzina
Nawet milczenie nie mogło zaciążyć,
w świecie tak obcym nam.
Stworzyliśmy własną enklawę,
zamknietą przed wzrokiem innych.
Słowa padały na podatny grunt,
jak ziarno, co obfity wyda plon.
Nawet spojrzenia były wymowne.
Jak dwoje przyjaciól,
co nie widzieli się zbyt długo.
I trwała aż sześćdziesiąt długich minut,
odmierzanych , zegarem z kukułką.
Każda z nich niczym ziarno
znikała w jej dziobie.
Rozstanie zabrzmiało dzwonkiem telefonu,
niczym mucha, która usiłuje się wydostac.
Jeszcze tylko kilka słów.................
I znów pisane nam dwie drogi.
środa, 24 lipca 2013
Tęsknota
Tęsknota,
staje się jak tęczowy łuk.
Bledsza o świcie,
ciemniejsza w południe,
fioletowa wieczorem.
Nocą,
przypomina zachmurzone niebo,
nie błyszczy gwiazdami.
Mruga tylko każdym uderzeniem serca,
odmierzając czas rozstania .
sobota, 20 lipca 2013
On spóźniał się notorycznie,
Taka naturę już miał.
A ja z natury tak lirycznie
Do ucha szeptałam mu - miau........
Kiedy czekałam gdzieś pod płotem
Na to ,że wreszcie znajdzie czas.
Lał deszcz i ziemię czynił błotem.
I byłam ja , nie było nas.
tak przemijały kolejne lata,
Mnie na czekaniu, jemu na spóźnieniach
wiatr w czarne tło, siwe wplata
Szkoda, że stanęło na marzeniach.
poniedziałek, 15 lipca 2013
Szara Godzina
Zmierzch, szara godzina dnia
Gaśnie już lampa ma
Na niebie ażur z gwiazd.
ień, rozłożył pelerynę swą
Zamyka okna i sień.
Rosą ozdabia traw las.
Milczenie, opada jak kurz
Blaknie ostatnia z zórz,
Fotel otula nas..........
Na dnie duszy kolejny raz,
Powraca miniony czas,
Twarz, której już brak.
Zmierzch, pożegnania dzwon,
Co snom chce nadać ton,
na godzin mroku tle.
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Dla lubiących koty
"Mgła przychodzi na drobnych kocich stópkach"
Mruczy cichutko i łasi się do naszych dłoni
Kusi swoim welonem, jak mięciutkim futerkiem
I nie chce od nas odejść.
Nawet poranne słonce, ociąga się,
nim spije jej ostania nitkę
I wzdycha za nią w upalne południe,
jak wędrowiec ws ród pustynnych piasków.
A wieczorem...........powraca do nas
stęskniona naszych dłoni i ciepła.
A my zapatrzeni w jej kocie oczy
chcemy ją pogłaskać i usłyszeć jak mruczy
niczym zadowolony kot.
środa, 5 czerwca 2013
*************
Przyszedł smutek w środku dnia
Szarość przez odcienie odmieniał
Roztoczył swój przydługi szal
W świat wysyłając ust westchnienia
W fotelu wśród poduszek siadł
Gość nieczekany, intruz prawie
Nic nie pił, prócz minionych dat
I serce żalem posypał w przyprawie
Zacisnął wąską linię warg
Uśmiech tu nie ma prawa istnienia
Przeleciał echem wielu skarg
I odszedł, jak przyszedł,
bez zaproszenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






